Siedemnasta mila: ostry dyżur

o-CHURCH-facebook

Dzisiejsze czytania (zajrzyj tutaj):

PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 7,25-8,6):
Jezus może zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi. Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało arcykapłanami ludzi obciążonych słabością, słowo zaś przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa, /ustanawia/ Syna doskonałego na wieki. Sedno zaś wywodów stanowi prawda: takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka. Każdy bowiem arcykapłan ustanawiany jest do składania darów i ofiar, przeto potrzeba, aby Ten także miał coś, co by ofiarował. Gdyby więc był na ziemi, to nie byłby kapłanem, gdyż są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa. Usługują oni obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich. Gdy bowiem Mojżesz miał zbudować przybytek, to w ten sposób został pouczony przez Boga. Patrz zaś – mówi – abyś uczynił wszystko według wzoru, jaki ci został ukazany na górze. Teraz zaś otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach.

PSALM (Ps 40, 7-10.17):
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej, ani z płodów ziemi,
lecz otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągłem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

Niech się radują i weselą w Tobie
wszyscy, którzy Ciebie szukają,
a ci, którzy pragną Twojej pomocy,
niech zawsze mówią: „Pan jest wielki”.

AKLAMACJA (Mt 4,23):
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

EWANGELIA (Mk 3,7-12):
Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: Ty jesteś Syn Boży. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Mam kolegę. Jest lekarzem. Kiedyś pytałem go, kiedy w pracy ma najtrudniej? Odpowiedział, że lekko nie jest na nocce w izbie przyjęć. Może trafić się wszystko. Od wypadków po rezultaty libacji w postaci „bohaterów” z żarówką włożoną w jamę ustną, już przekonanych, że nie da się jej wyjąć równie łatwo jak włożyć…Samo życie! Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii też najwyraźniej „obawiał się” tego, co może Go spotkać. Niech łódka będzie w pogotowiu (Mk 3, 9). Tak na wszelki wypadek. Tłum rządzi się swoją logiką. Skrajność emocji to tylko mały tego przykład. Może być różnie. Entuzjaści cudów, zniewoleni przez duchy nieczyste, łatwo mogą ulec nagłej atmosferze uniesienia. Tym bardziej, że jak czytamy w Ewangelii, spore grono tych osób przyszło zobaczyć Jezusa, bo wieść o nim daleko się niosła. Słyszano o tym, jak wiele zdziałał. Jest zatem pewne niebezpieczeństwo sprowadzenia Jego Osoby do jedynie cudotwórcy. A od tego już blisko do potraktowania Go jako talizmanu, którego trzeba się dotknąć, aby być uzdrowionym. Może właśnie dlatego Pan Jezus nie pozwala mówić o sobie, jako Synu Bożym m.in. niektórym uleczonym, demonom (dzisiejsza Ewangelia) i… co ciekawe, do pewnego czasu Apostołom. Demony zawsze kłamią, ich „świadectwo” będzie nieprawdziwe, uzdrowieni – skupią się na cudzie, Apostołowie natomiast dopiero po Passze będą mieli cały obraz Pana. Do pewnego momentu sami zdradzają, że myślą o Mesjaszu w kategoriach politycznego wyzwoliciela. Zbierając to wszystko w jakąś całość. Żeby uniknąć subiektywnego, jednostronnego, czasem tylko emocjonalnego czy selektywnego patrzenia na Jezusa, trzeba mieć w pogotowiu łódź. A ta Piotrowa to obraz Kościoła!!! W razie czego, jakby Ci się Wizerunek Jezusa robił dziwnie niejednoznaczny, wykrzywiony, zamazany to pamiętaj, że Masz Kościół. Tam ciągle, jak na ostrym dyżurze jest ktoś, kto służy pomocą!

Panie Jezu, bądź uwielbiony za Kościół, coś go na wierze Piotra zbudował. (por Mt 16, 18)

Dziś nie życzę – dziś proszę Ciebie: pożycz czegoś dobrego Twoim znajomym sługom Kościoła

Niech Pan Cię +

brat michał kulczycki ofm cap.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *