POSTscriptum: Psalm 95 – belferka ziemskiej wędrówki

  1. Psalm 95 2:55

czyta – Marek Urban


 

Pokój Tobie!

W zasadzie można powiedzieć, że to był pierwszy przystanek po opuszczeniu Egiptu. Po kilku niezapomnianych dniach Lud Wybrany i cudownie ocalony potrzebował chwili wytchnienia. Dotarli do Refidim. To miejsce dosłownie znaczy odprężenie. Okazuje się jednak, że od relaksu może być niedaleko do lenistwa, próżności i pretensjonalności. Daj nam wody Mojżeszu! Po to żeś nas tu przygnał żebyśmy pomarli?! Bardzo szybko zapomnieli o przepiórkach i mannie. O znakach Bożej Opatrzności. Wciąż mało i mało. Wodę dostali. Żeby jednak potomni pamiętali o tych ekscesach Mojżesz nazwał to miejsce Massa i Meriba. Pokusa dowodzenia kto ma rację, wystawianie Boga na próbę – tyle by to w dosłownym tłumaczeniu znaczyło. Pamięć nie zawiodła. Dzisiejszy psalmista jasno o tych wydarzeniach wspomina. Tylko mili bracia nie bądźcie jak nasi przodkowie (w. 8 i 9).

Zachęta nie poszła w las. Historia stała się przestrogą. Nie ma co dwa razy do tej samej rzeki wchodzić. Dobrze czasem pouczyć się na czyichś błędach. Autor psalmu wraz z jemu współczesnymi woła: myśmy Twoje owce. Lud Twego pastwiska (w. 7). Ufamy, wierzymy i wiemy, że się o nas troszczysz. Nie trzeba nam buntów. Nie trzeba próby sił. W kim nadzieja jak nie w Pasterzu?

Bywa tak, że tym co zmienia patrzenie na wiele spraw jest perspektywa czasu. Mawiamy, że dziś patrzymy na wiele spraw inaczej niż wczoraj. Dobrze o tym wiedział dzisiejszy psalmista. Dla niego historia była nauczycielką życia!

Niech Cię strzeże, prowadzi i błogosławi Bóg Wszechmogący + Ojciec i Syn i Duch Święty

brat michał kulczycki


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *