Szesnasta mila: królowa śniegu

Broken-Ice-Heart-520x371

Dzisiejsze czytania (zajrzyj tutaj):

(Hbr 7,1-3.15-17)
Jezus jest arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego /łupu/. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Jest to jeszcze bardziej oczywiste i wskutek tego, że na podobieństwo Melchizedeka występuje inny kapłan, który stał się takim nie według przepisu prawa cielesnego, ale według siły niezniszczalnego życia. Dane Mu jest bowiem takie świadectwo: Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.

(Ps 110, 1-4)
REFREN: Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkami stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
„Panuj wśród swych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował:
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 3,1-6)
W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Stań tu na środku! A do nich powiedział: Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić? Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. 

Dziś w zestawieniu z proponowanymi dzieciakom badziewiami typu monster high czy hello kitty, bajki Hansa Christiana Andersena nie mają wielkiej siły przebicia. A szkoda. W nich przynajmniej z olbrzymim prawdopodobieństwem można było określić ciemną i jasną stronę mocy. Weźmy za przykład „Królową śniegu”. Władczyni lodowatej krainy, której obce były jakiekolwiek ciepłe, serdeczne uczucia. Pozyskuje dla swych celów chłopca o imieniu Kaj i skutecznie kontroluje jego serce, żeby przypadkiem nie zmieniło się znowu w łagodne, pełne radości i dobra. Jak to jednak w bajkach bywa, upór Gerdy, przyjaciółki Kaja, sprawia, że ze łzą w oku możemy doczekać się szczęśliwego zakończenia. Tyle bajka. Morał jasny – nie pozwolić sobie i nikomu innemu, aby zmienił serca w twardy i lodowaty sopel. A jakiej królowej musieli słuchać faryzeusze z dzisiejszej Ewangelii, że na pytanie Pana Jezusa: „czy można w szabat uczynić człowiekowi dobro, czy można ocalić życie?” – milczą!!! Obojętność. Mówi się, że to najgorsze, co się człowiekowi może w życiu przydarzyć. Nie interesuje mnie twój los. Rzadko Pan Jezus reaguje gniewem, ale to doprowadziło Go do wzburzenia. Nie ma usprawiedliwienia dla takiej bierności. I chociaż z jedną niesprawną ręką można żyć, nie jest to choroba śmiertelna. Pan Jezus nie czeka, aż minie szabat, żeby przez uzdrowienie nikomu się nie narazić. Jest okazja, żeby uschła ręka mogła ponownie rodzić owoce własnej pracy. Nie ma na co czekać! Zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i… no właśnie – zaniedbaniem. Ta okazja, żeby uczynić dobro drugiemu już się nie powtórzy! Bliźni są nam bardzo potrzebni, żeby się serce nie stało zimne i twarde! Wszak życie to nie bajka…

Panie proszę spraw, aby życie mi nie było obojętne, żebym zawsze kochał to, co piękne, pozostawił ciepły ślad na czyjejś ręce! (trochę sacro-polo, ale inspirujące)
Życzę Ci dziś wielu wrażliwych natchnień

Niech Cię Pan +
brat michał kulczycki ofm cap.


Czternasta mila: stypa

time-passing

Dzisiejsze czytania (zajrzyj tutaj):

PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 5,1-10):
Każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabościom. I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale /uczynił to/ Ten, który powiedział do Niego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził, jak i w innym /miejscu/: Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga kapłanem na wzór Melchizedeka.

PSALM (Ps 110, 1-4):
REFREN: Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
„Panuj wśród swych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował:
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

AKLAMACJA (Hbr 4,12):
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

EWANGELIA (Mk 2,18-22):
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą? Jezus im odpowiedział: Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego majką u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze /część/ ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino /należy wlewać/ do nowych bukłaków.

Dziś najczęściej to po prostu posiłek po uroczystościach pogrzebowych. Ma charakter żałobny. Wspólny mianownik jest zawsze ten sam. Rozmowy o zmarłym dotykają wspomnień – przeszłości lub przyszłości, w znaczeniu „jeszcze tyle mógł/a zrobić… W Słowach dzisiejszej Ewangelii jest jednak zgoła odmienna atmosfera. Pan Młody, goście weselni kojarzą się nam zdecydowanie ze ślubem i radosną agapą. Tak istotnie jest. Chociaż św. Marek zauważył, że są tacy, którzy pomimo obecności wśród nich Jezusa – Oblubieńca w tym czasie poszczą! Nie uczestniczą w weselnych radościach. Dlaczego? Uczniowie Jana. Dla nich zbawieniem jest ten, który ma przyjść. Nie wiedzą jednak jeszcze, że już przyszedł. (Tymczasem Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” por. Mt 11, 2nn). Nastawieni na przyszłość, nie dostrzegają TERAŹNIEJSZOŚCI. Faryzeusze. Dla nich zbawienie to zachowywanie Prawa. Broniąc własnej sprawiedliwości ukierunkowani są całkowicie na przeszłość, na to, co zostało powiedziane! Słowo zastąpiło Tego, który mówi DZIŚ. Drogi jeźdźco, wesele trwa! Zostaw żałobę! Nie płacz nad tym, co było. Nie lękaj się o to, co będzie. Przeszłość to historia, przyszłość tajemnica. Uraduj się tym, co masz tu i teraz!

Panie Jezu, dziękuję Ci, że dziś zbawienie stało się udziałem mojego domu! (por. Łk 19, 9).

Życzę Ci dziś wszelkiego dobra!

Niech Pan Cię +

brat michał kulczycki ofm cap.

Dziewiąta mila: priorytet

confusion

 Dzisiejsze czytania: Hbr 2,14-18; Ps 105,1-4.6-9; J 10,27; Mk 1,29-39

Przyznam szczerze, że nie przepadam za tym słowem. Chociaż jeszcze kilka lat temu wydawało mi się ono kluczowe dla rozstrzygania w wyborach pomiędzy tym co dobre a lepsze. W życiu przecież takich sytuacji nie brakuje. Spójrz, w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezusa przychodzi do domu Szymona i Andrzeja. Św. Marek zapisał, że przyszedł wraz z Jakubem i Janem. Pamiętasz, wczoraj Jezus był w synagodze, a przedwczoraj powołał tych czterech rybaków na swoich uczniów. Pilny uczeń, to ten, który swoje życie kształtuje słuchając i patrząc na nauczyciela. Jeśli zatem Pan Jezus odwiedza dziś dom rodzinny braci Szymona i Andrzeja, którzy już na Niego i pozostałych dwóch: Jakuba i Jana, tam czekają, to znaczy, że w synagodze ich nie było. Tym bardziej, iż Marek napisał, że Jezus po opuszczeniu synagogi bezpośrednio przyszedł do domu tych braci. Dlaczego w synagodze nie było Szymona i Andrzeja? Chcą być przecież dobrymi uczniami. A tu już po powołaniu pierwsze wagary!? Chyba nie… W domu mają cierpiącą kobietę. I chociaż chorą jest osoba, która w opowiadanych w naszych czasach, jeszcze kilka lat temu dowcipach, nie miała sobie równej, w tym przypadku jest bardzo ważną osobą. Dla Szymona i Andrzeja tak ważną, że zostawiają Jezusa dla…Jezusa (cokolwiek uczyniliście wobec tych małych, uczyniliście wobec Mnie, por. Mt 25,40). Może zatem priorytet w wydaniu życia duchowego to po prostu – wola Boża. I w tym przypadku, po duchowym rozeznaniu, wypełnieniem tego, co lepsze było parzenie herbaty i zbijanie temperatury!

Mój Drogi Jeźdźco, czasem nie wiadomo co dobre, co lepsze. Powiedz Mu wtedy, co według Ciebie przyniesie Ci szczęście. I poproś, tak zwyczajnie normalnie: jeśli Ty widzisz, że „priorytetem” ma być coś innego, wskaż to. Jakkolwiek. Jestem gotowy. Przyjmę to!

Panie Jezu, wielkie Ci dzięki, za: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty”. (Mt 26, 39)

Dobrego dnia!

Niech Pan Cię +

brat michał kulczycki ofm cap.

Siódma mila: filharmonia

CRW_45198-cc-pt

Dzisiejsze czytania: Hbr 1,1-6; Ps 97,1-2.6-7.9.12; Mk 1,15; Mk 1,14-20

Przez większość czasu z perspektywy oglądacza widać tylko jego plecy. Ci jednak, którzy są tu istotni, muszą na niego patrzeć. Kontakt wzrokowy jest naprawdę znaczący. W odpowiednim czasie podnosi ręce, daje znać batutą i zaczyna się… kultura wyższa. Dyrygent i orkiestra. Dzięki ich współpracy instrumenty zaczynają brzmieć! I to jak brzmieć! Coś z tego patrzenia i grania pobrzmiewa także w dzisiejszej Ewangelii. Czytamy, że Pan Jezus ujrzał Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana. Panoramą tego spoglądania jest Jezioro Galilejskie. Zatrzymajmy się nad nim. Tenże wodny akwen zwie się także Jezioro Tyberiadzkie lub Genezaret. A we współczesnym języku hebrajskim jest znane pod swoją biblijną nazwą Kineret (por. Lb 34,11; Joz 13, 27). Tłumacze podpowiadają, że Kineret to – harfa lub lira. I tłumaczą: Żydzi tak czasem mieli, że nazwy nadawali na podstawie kształtu wybranego obiektu. I w tym przypadku z lotu ptaka – wypisz, wymaluj – harfa! Nie tylko oni to zauważyli. Ponad milion zalajkowanych podpisów pod propozycją żeby Nasz Narodowy z Ronda Waszyngtona nazwać Koszykiem, też znikąd się nie wzięło!!! Pomijając to ostatnie. Pan Jezus rozpoczął właśnie poszukiwania pierwszych grajków, którzy mogliby wydać z tej harfy jakieś dźwięki. Na dobry początek – czterech rybaków. Chodźcie za Mną, a zobaczycie, że dźwięki, które wyda wasze życie wielu wbije w prawdziwe osłupienie. I pozdejmowali chłopy fartuchy, otrzepując się z resztek łusek, poodkładali gumiaki, założyli sandały. I z myślą: czy to aby nie za duże progi na nasze nogi ta filharmonia? poszli za Nim. Kwartet już miał… A z tym wbijaniem w osłupienie to też w ogóle nie przesadził. Dwa tysiące lat minęło a na podstawie tych ich partytur ileż ludzkość pięknych symfonii usłyszała.

Drogi jeźdźco! On i Ciebie ujrzał. Proszę dreptaj, idź, maszeruj, stąpaj, drałuj, biegnij, pomykaj, jedź, mknij, co tam tylko chcesz. Byleby za Nim. Najskrytsze marzenia to za mało, żeby oddać to, jaką życiem symfonię wtedy zagrasz.

Panie za to, że z Tobą i cymbał brzmi…! Ty Wiesz!

brat michał kulczycki ofm cap.

Piąta mila: autobiografia

6a017ee3d7333c970d017c35cfafc0970b

Dzisiejsze czytania: 1 J 4,19-5,4; Ps 72, 1-2.14.15bc.17; Łk 4,18-19; Łk 4,14-22a

Było nas trzech w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel… Tyle Pan Grzegorz. A Pan Jezus? Było Nas Trzech? A skądże! Jest Nas Trzech. Ojciec, Syn i Duch. W mocy Ducha, by wypełnić Słowa Ojca skierowane m.in. do proroków, zawitał Jezus do swoich krajan w Nazarecie. Nazaret ukrywa w sobie słowo „odrośl, kwiat”. Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. Pamiętacie to czytanie z Adwentu i nutę z Godzinek: „Różdżko Aaronowa, śliczny Kwiat rodząca”? Odrośl i Kwiat to On. Nazwany będzie Nazarejczykiem – odrośleńcem? Poloniści, przymknijcie na to oko, to takie podwórkowe słowotwórstwo. Spróbujmy dopasować do siebie parę puzzli. Ufam, że ułoży nam się jakiś portret. Pan Jezus odwiedza miasto dzieciństwa. Ci, w synagodze z otwartymi ustami i wpatrzonymi w Niego oczami jeden werset dalej wypowiedzą znamienne – „czy nie jest to syn Józefa?” Toż przecież Go znamy. Sąsiad z naprzeciwka. Przez ludzkie pochodzenie, owszem – swój. Jednak przez wypełnienie Słowa Ojca – to Ktoś zupełnie inny. To Mesjasz. To dwa puzzle mamy. Dokładamy dwa Twoje. Wyrosłaś/eś naturalnie z rodzinnego drzewa. Jesteś córką/synem Józefa, Jana, Piotra, Stefana, Władysława, Adama…a kim dziś Jesteś przez słuchanie i odnoszenie do siebie Słowa TEGO TATY. Ta dziewczynka i ten chłopiec z piaskownicy w podwórku to już nie tylko pociecha Rodziców z Białej, Lublina, Lubartowa, Łomży, Nowego Miasta, Olsztyna, Siennicy, Warszawy… Dziś to także latorośl Jego. Ja – jeździec burzy! Chrześcijanin!

Zanim ukształtowałeś mnie w łonie matki, znałeś mnie (por. Jr 1,5)

Panie dzięki Ci, że mogę napisać dwie autobiografie. Syna i SYNA!

brat michał kulczycki ofm cap.